Menu

Logistyka | Biznes | Edukacja

Marketing kluczem do sukcesu

jakub.brandt

marka, marketing

Jed­nym z głów­nych fila­rów logi­styki jest mar­ke­ting. Nawet nie zda­je­cie sobie sprawy, jak ważną rolę pełni on w życiu każ­dego z nas! Jest kilka firm, które od wielu lat osią­gają mar­ke­tingowe mistrzo­stwo świata.

Patrząc na listę naj­więk­szych firm świata można odnieść wra­że­nie, że Ame­ry­ka­nie są praw­dzi­wymi geniu­szami auto­pre­zen­ta­cji, sprze­daży, czy budo­wa­nia wize­runku. W pierw­szej dzie­siątce naj­bo­gat­szych glo­bal­nych firm, aż 9 marek pocho­dzi ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych, co jest nie­wy­obra­żal­nym suk­ce­sem tam­tej­szej gospo­darki. Skąd wzięły się tak spek­ta­ku­larne wyniki Ame­ry­kań­skich biz­nes­me­nów, mimo, że część ich towa­rów i usług jest ofe­ro­wana także przez inne przed­się­bior­stwa za znacz­nie niż­szą cenę? Przy­czyną jest mar­ke­ting!

Kilka lat temu wyszedł na jaw pewien incy­dent. Mia­no­wi­cie, kilka osób (w tym także pra­cow­nik firmy) wykra­dło z sie­dziby zakładu Coca-Cola prze­pis na napój tej marki. Gdy zgło­sili się do jej naj­więk­szej kon­ku­ren­cji, firmy Pepsi, zapro­po­no­wali sprze­daż taj­nej recep­tury za… 1,5 miliarda dola­rów! Zarząd Pepsi nie wahał się ani chwili i powia­do­mił siły FBI, które namie­rzyły nie­uczciwe osoby i posta­wiły im zarzuty dzia­ła­nia na nie­ko­rzyść przed­się­bior­stwa. Dla­czego wła­ści­ciele Pepsi zde­cy­do­wali się na taki krok, mimo, że recep­turę naj­więk­szej kon­ku­ren­cji mieli na wycią­gnię­cie ręki? Cho­ciaż 1,5 miliarda dola­rów, to dla nich żaden wyda­tek, zde­cy­do­wali się zawia­do­mić o incy­den­cie swo­ich naj­więk­szych rywali, ponie­waż w znacz­nej mie­rze to wła­śnie wojna mię­dzy tymi dwoma gigan­tycz­nymi kon­cer­nami napę­dza ich glo­balną sprze­daż. Gdyby Pepsi zde­cy­do­wała się wyku­pić tajny prze­pis, znik­nę­łaby tajem­nica, a wraz z nią bizne­sowa i mar­ke­tingowa rywa­li­za­cja.

Jak wynika z prze­pro­wa­dzo­nych przeze mnie badań na potrzeby tego arty­kułu, 65% ankie­to­wa­nych na tego­roczne Święta Bożego Naro­dze­nia postawi na stole butelkę Coca-Coli, 23% kupi na tę oka­zję Pepsi, nato­miast 12% ankie­to­wa­nych zaopa­trzy się w napój innej marki. Dla­czego Coca-Cola aż tak bar­dzo przo­duje w tej sta­ty­styce? Otóż dla­tego, że mniej wię­cej na mie­siąc przed świę­tami marka ta zarzuca nas cią­głymi rekla­mami z cię­ża­rów­kami jadą­cymi przez zaspy śniegu, a w tle sły­chać (cha­rak­te­ry­styczną już) świą­teczną pio­senkę. Tak bar­dzo łączymy tę reklamę ze świą­tecz­nym nastro­jem, że nie wyobra­żamy sobie świąt bez Coca-Coli na stole (w tym przy­padku kolor czer­wony bar­dzo pomaga tej fir­mie). Pew­nego rodzaju absur­dem jest fakt, że (mimo, iż nie zno­simy reklam), zeszłego roku widzo­wie sami doma­gali się, aby naj­więk­sze tele­wi­zje w kraju jak naj­czę­ściej pusz­czały tę reklamę na swo­ich sta­cjach, co jest nie­wy­obra­żal­nym suk­ce­sem jej pomy­sło­dawcy.

Innymi przy­kła­dami marek, które osią­gnęły nie­by­wały mar­ke­tingowy suk­ces są firmy Apple, czy Google (zaj­mują one odpo­wied­nio 1. i 3. miej­sce na liście naj­więk­szych firm świata) . Bliż­szy jest mi temat Google, więc na pod­sta­wie tej marki podam przy­kład świet­nego zagra­nia mar­ke­tingowego. Jakiś czas temu obej­rza­łem film „Sta­ży­ści”, który wyre­ży­se­ro­wał Shawn Levy. Nie­mal cała akcja filmu toczy się w sie­dzi­bie Google. Wie­cie co zro­bi­łem w krót­kim cza­sie po obej­rze­niu tego filmu? Usta­wi­łem Google. com, jako stronę star­tową mojej prze­glą­darki, zaczą­łem korzy­stać z mojego konta Gmail, a także zaczą­łem się udzie­lać na moim kon­cie Google+. Zapewne wielu z Was po obej­rze­niu filmuThe Social Networkzało­żyło sobie konto na Face­bo­oku, prawda?

Ostat­nim przy­kładem świet­nie roze­gra­nego mar­ke­tingu jest sytu­acja z ostat­nich dni. Po zwy­cię­stwie Agnieszki Radwań­skiej w pre­sti­żo­wym tur­nieju teni­so­wym jedna z marek samo­cho­do­wych dała naszej teni­si­stce auto, na któ­rego drzwiach była infor­ma­cja, że jest to samo­chód Agnieszki Radwań­skiej. Dla­czego zde­cy­do­wali się na taki krok? Ponie­waż od teraz każdy będzie patrzył na to auto, jak na markę, którą jeździ naj­lep­sza pol­ska (i jedna z naj­lep­szych na świe­cie) teni­sistka.

Jak widzi­cie roz­po­zna­wal­ność marki, dobry kon­takt z odbior­cami oraz budze­nie pozy­tyw­nych odczuć u klienta to dla firmy olbrzy­mia szansa na sta­nie się topową marką w swo­jej dzie­dzi­nie. W wielu fir­mach na mar­ke­ting wydaje się zde­cy­do­wa­nie więk­sze kwoty, niż na samą jakość pro­duktu, czy poziom wyko­ny­wa­nej usługi, co nie­ko­niecz­nie jest dla klienta dobrą infor­ma­cją.

© 2015, Jakub Brandt- Logistyka.blox.pl

© Logistyka | Biznes | Edukacja
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci